Relacje

Kolejny szybki rajd - Poznańska Bimba

autor: Marek Muszynski

Wiosna 2014 roku obfituje w starty.

Najpierw długa Krajna, wertepy potem Rajd Miejski 360 w Gliwicach.

W końcu w maju nadeszła długo wyczekiwana druga edycja Poznańskiej Bimby – Rajdu organizowanego przez Stowarzyszenie Rajd Konwalii. To właśnie tu w zeszłym roku zadebiutowałem w rajdach AR.

W tym roku formuła nieco zmieniona – ściganie jednodniowe, bez noclegu i klasyfikacji po pierwszym dniu gonienia lidera itp. Wciąż jednak najpierw bieganie po mieście – około 20 km BNO po Starym Mieście i okolicy jeziora Maltańskiego z 13 PK oraz 8 Zadaniami Specjalnymi.

BIMBA

Jak zwykle na imprezach tworzony przed Rajd Konwalii ze względu na świetne mapy, ciekawe trasy, organizację na najwyższym poziomie oraz super atmosferę ekip startujących było bardzo dużo. Co więcej za ilością szła jakość. Na liście startowej pełno mocnych nazwisk.  Czyli od początku trzeba się nastawić na ściganie w ogromnym tempie.

Przyjeżdżamy w sobotę przed 8 na start.

sprzet na starcie

Z zapowiadanego gradobicia i burzy nic. Już robi się gorąco, ale wiedząc, że „rajd miejski” wcale nie oznacza ścigania bez pokrzyw połowa naszego teamu ubiera długie spodnie (i to właśnie ta połowa będzie na PK4 skakać przez pokrzywy i przeprawiać się przez rzekę).

odprawa

odprawa

Słuchamy odprawy prowadzonej przez Franka i ustawiamy się z groźnymi minami do pamiątkowego zdjęcia.

pamiatkowe zdjecie

Mapy dostajemy 5 minut przed startem. Odrywamy część rajdową na później a na bieg po mieście zabieramy tylko potrzebną mapę.

maa bno

start

polecam zapis z relacji na SLEDZGPS.pl

http://www.sledzgps.pl/events/replay/11

Mając w głowie to, co działo się dwa tygodnie wcześniej w Gliwicach, – czyli kolejki na ZSach gdzie można było konkretnie stracić opracowujemy bardzo szybki autorski wariant. Oczywiście korzystniej wygląda zacząć najpierw od 24 z ZS Mikroorientacja, ale zostawiamy na później i lecimy ile sił w nogach na 16, sam PK szybko podbity i biegniemy na KonetenerART  - PK 22 z ZS. Wbiegamy tam i oczyma wybrani widzę powtórkę zadania z rzucaniem podkową w Gliwicach gdzie spędziliśmy kilka minut. Na szczęście Krzyś pierwszym rzutem trafia bulą w pole i lecimy dalej. Miasto jakby znajome, przecinamy Garbary, wpadamy przez plac Kolegiacki szybko na PK 23 Cafe Bimba.

ZS melange

Następnie w hotelu Melange PK 20 nie wykonujemy ZS polegającego na wyznaczaniu położenia punktów na mapie Golęcin tylko wkładamy mapę do plecaka i kierujemy się do kina Muza na muzyczne zadanie specjalne. W tym momencie mamy jakieś 5km w nieco ponad 22 minuty. Tempo okrutne.

 

W muzie na PK 19 odsłuchujemy sześc. 15 sekundowych kawałków muzycznych Indiana Jones, Moda na Sukces, Dobry Zły i Brzydki, Rocky, Stawka większa niż Zycie i jeszcze jeden, i wciąż na czysto pędzimy dalej. Trochę z nas leci, kartkę, którą oddaliśmy można było chyba wykręcić.

Kolejny PK 21 z hostelu Poco Loco jakże gościnnym dla podróżników i rajdowców. Wpadamy chyba w śniadaniowej porze, odbieramy zadanie logiczne – tangram i siadamy między gośćmi jedzącymi śniadanko. Tangram ciężka rzecz, obracamy klocki, ale wciąż coś nie pasuje, trójkąt prostokątny równoramienny wyjść nie chce. Po podpowiedzi siedzimy jeszcze chwilkę, w końcu sukces. Stół cały mokry od potu chyba z tego wysiłku intelektualnego.

Wybiegamy szybko i jako że wypoczęliśmy to pędzimy pod Okrąglak. A tam PK 14 i ZS kiler – przypasuj 10 słówek z gwary poznańskiej do polskich odpowiedników. W poznaniu się mieszka wiec większość szybko i celnie podpisujemy,  ale z mięsem to my od urodzenia nic do czynienia nie mamy. Co to cholera w ogóle jest ta wątrobianka i golonka? Do czego to przypisać? Strzelamy, pudłujemy. Oddajemy kartkę i wiemy ze będziemy biegać kary.

Przebiegamy przez rynek wbijając PK 17 przy The Brothers Pub gdzie spotkamy się wieczorem i kierujemy się na Ostrów Tumski i most Jordana i PK 18. W tym roku PK bardziej widoczny nic nie trzeba szukać, więc po chwili wpadamy na PK 15 w Rankor Fitness i ZS Cross fit. Ukrzyżowanie totalne. Jeden zawodnik wisi na drążku, w tym czasie drugi zawodnik wykonuje ćwiczenie - czyli leży, podnosi się przechodzi przez skrzynię trzymając 10 KG odważnik, stawiając obie stopy, schodzi z drugiej strony i kładzie się znów na podłogę. Tak wyglądało jedno pełne powtórzenie a zrobić ich musieliśmy 50.

crosfit

Ciemno się robiło przed oczami, wysiłek niesamowity. Tak jak do tego PK mieliśmy tempo biegowe poniżej 5m/km tak z Rankoru wybiegamy ledwo ciągnąc nogi.  Wiemy ze za moment PK 25 z zadaniem specjalnym z kryptografii, ale ciężko przyspieszyć. Zadanie idzie nam średnio, prawie zaszyfrowaliśmy ponownie zaszyfrowane hasło zamiast deszyfrować :D W końcu WICHAJSTER i dzida!

mikro

Mamy do zaliczenia ciągle PK 24 z ZS mikroorientacją – mimo dwukrotnego namierzania punktu robimy błąd i na ostatni PK 26 trasy biegowej – saneczki - wpadamy pierwsi, ale już z dwiema karami.

saneczki przed

Mamy zapamiętać 4 fragmenty mapy, wszystkie zorientowane na północ, wjechać na górę saneczkami, zjechać i powiedzieć, jakie fragmenty dużej mapy były do zapamiętania podając ich koordynaty. Stajemy przed przyklejonymi mapkami – ja biorę dwie lewe, Krzyś dwie prawe.  Zapamiętujemy dokładnie, pakujemy się na saneczki i po chwili przyjemnie suniemy w dół. Stajemy przed mapą, 3 kawałeczki szybciutko podpisujemy, czwartego Krzyś zupełnie nie widzi.

szneczkii

Kawałek polany, domki, wzgórze ze spływającymi potokami,  opisuje dokładnie jak powinien wyglądać, pytamy czy jednak nie mogły być obrócone. Nie. Więc strzelamy i łapiemy trzecią karę biegową. Okazało się, że jednak ten nieszczęsny fragment był odwrócony, przynajmniej na jednej z trzech kartek przedstawiających owe wycinki.

saneczki2

bufet przed rowerami

rowery

mapa

Wsiadamy na rowery jako pierwsi, ale tak naprawdę czujemy jak w jakiejś chorej futurospekcji, około 20 minut w przód. PK 1 z ZS siatkarskim robimy w drugiej próbie, szybko znajdujemy bunkier z PK 2 na Żegrzu . Podejmujemy decyzję ze jedziemy hetmańską mostem drogowym przez Wartę, mając w pamięci zakaz z zeszłorocznej Bimby przeprawiania się mostem kolejowym. Szybkie kilka kilometrów asfaltem po hetmańskiej i drodze dębińskiej i wpadamy do bunkra, najpierw złego, a przy drugiej próbie doganiają nas Iro Waluga z Łukaszem Warmuzem. Jadą na czysto, beż żadnej kary.

Lecimy razem przez Dębiec na PK 4 zachodni brzeg rzeczki, który podbijamy wariantem wpław ze wschodniego brzegu, ale za to wyjazd na wariant do PK 5 jest lepszy. Tu zgubilem okulary i w niedzieleialem szyba wycieczke, lecaly tam gdzie je "Zostawilem". Szybki PK 5 przy mostku na Kopaninie, i po chwili jesteśmy na CW Krajalnia na PK 6.

Tak jak w zawsze Krzyś i Iro wbijają się w uprząż i lecą do ściany, Łukasz i ja zaczynamy piknik. Nagle krzyk, że mamy asekurować. Z pikniku nici, ubieramy się, Irek jak Kozica wbiega na górę, Krzyś zresztą też, perforują kartę na szczycie 11m ściany i lecimy dalej.

Objeżdżamy Inea Stadion gdzie pełno policji i częściowo zamknięte drogi – niedługo gra Lech z Pogonią Szczecin.  PK 7 z ZS przy Płocie lotniska ławicy geograficzno lotniczy. Liczymy, kiedy samolot startujący z JFK siądzie na Ławicy podając czas słoneczny. ZS na czysto.

Wyjeżdżamy i nagle przed Dąbrowskiego zatrzymuje nas Policja. Maszerują kibice Pogoni Szczecin. Tłumaczymy ze my nic do nich nie mamy, ze ścigamy się, ze nas gonią, ze objedziemy… cokolwiek!! Pan policjant każe nam stać i czekać. Konwój jedzie dalej w pewnym momencie ruszamy i objeżdżamy ich bokiem. Stracone ponad ze 4 minuty, pewnie wyjdą na mecie myślimy.

 

Wpadamy na polanę nad rusałkę gdzie podbijamy tylko PK 8 krzyczymy Warmuzom ze pojechali złą drogą, nie słuchają, wpadamy, więc sam na drogę rowerową ciśniemy nad Strzeszynek podbijając po drodze łatwy PK 9 przy mostku.

Jesteśmy pierwsi na PK 10 gdzie, jako ZS zmieniamy dętkę.

kajak

kajak2

Na szczęście można używać swój sprzęt. Wodujemy kajak i pierwszy odcinek wiosłuje do K 1 sam, bo Krzyś wyznacza punkty na BNO (Zs z Melange, hostel).

 

Dalej wiosłujemy już razem, podbijamy K4, przeciskamy się pod mega niskim mostkiem, podbijamy K2 i przeciągamy kajak drogą rowerową. Wodujemy tuż przy K4 i płyniemy do SZ po rowery. Znów szybki odcinek i znów plaża na rusałce, tym razem jako PK 11. Wykonujemy zadanie z przechodzeniem po dwóch skrzynkach i razem z Hadesami lecimy BNO.

Wypierdzielam się po drodze zahaczając o jakiś korzeń i nieszczęśliwie nabijając się biodrem na wystający drąg. Boli, ale da się biegać.

Jedziemy przez park Wodziczki na cytadelę na PK 12wraz z Hadesami gdzie czeka nas ZS Slackline oraz rundy karne.

cytadela1

Pierwsi w drugiej próbie zaliczają Hadesy, mają jeden PK karny do odrobienia. My tez w drugiej zaliczamy i biegamy nasze trzy.

cytadel1 2

Całość zajmuje nam jakieś 24 minuty. Akurat jak kończymy ostatni przebieg i siadamy na rowery Łukasz Grabowski i Gorzoła spadają ze Slackline po raz pierwszy. Gdy odjeżdżamy spadają po raz drugi. Jesteśmy już daleko, ale przekleństwa chłopaków jeszcze do nas docierają, widzimy jak wchodzą na decydujące, trzecie podejście i bardzo życzliwie trzymamy kciuki żeby spadli.

cytadela3

Nie widzimy czy się udało, więc jest nerwowo, bo innych kar nie mieli.

Szybko w dół przez muzeum do Armii Poznań, w prawo w Garbary i nagle Krzyś zostaje. Stało się to, co normalnie mnie trafia – odcięło mu zasilanie.

HadesyPlusŁukasz, którzy jednak postanowili nie spaść, dopadają nas już na Estkowskiego i razem dojedzmy do Malty, lecimy za nimi, razem wbiegamy po schodach i po chwili jesteśmy na PK 13.

bunkier

Dzida na metę po drodze rozmowy czy równo razem czy się ścigamy.  Walka trwa do ostatnich metrów, żadnych zasad, wszystkie chwyty dozwolone. Na szczęście meta była kawałek przeniesiona i z prędkością zdrowo powyżej 35km/h jadąc bardzo blisko siebie nie musieliśmy pokonywać stromego krawężnika. Niestety kolejność wyjazdu wygląda: Łukasz, Krzyś, Gorzoła i na końcu ja, przez co lądujemy na 4tym miejscu.

walka

 Wygrywają ze sporą przewaga Warmuzy, drugi jest Hades Kondzik+Dopierała, trzecie Grabowski+Gorzoła.

 

 

My miejsce 4 - kijowe. Kijowe tym bardziej ze po takiej walce zabrakło setnych sekund na mecie. Ciężko w takiej sytuacji myśleć obojętnie o minutach, które straciliśmy na blokadzie policyjnej lub na ZS z saneczkami.

Co tam, na mecie relaks i kupa smiechu przy omawianiu wariantów i przygód na trasie.

screamshot

redbull

Na wariancie z Kryptografii na Saneczki najciekawiej wybrał Łukasz z Gorzołą:D

 

Komentarze do relacji
artur (79.173.22.163)
2014-06-02 18:19:59
fakt, szkoda straty z przejścia kibiców, ale że mieliście karę za mikroorientację to już nie wierze :)