Relacje
Taka moja pasja!
Jest piątek 13-tego. Jadę piąty dzień, jestem we Włoszech. W nocy przeszły dwie burze, lało do świtu, po przejechaniu jednego kilometra przez pół godziny naprawiałem przednią przerzutkę, w środku 800 metrowego podjazdu rozpętała się ulewa. Kiedy na przełęczy wszedłem do knajpy totalnie przemoczony z ręcznikiem w ręce i zamówiłem gorącą kawę z mlekiem, mijający mnie 15 minut wcześniej motocykliści tylko z uznaniem pokiwali głowami. Ale na podjeździe przynajmniej było ciepło. Za to na zjeździe.. Woda spod kół zalewa oczy, ale zamknąć nie wypada. Im szybciej jadę, tym mniej widzę, im mocniej hamuje, tym bardziej pisk hamulców wdziera się do mózgu. 40, 50 km/h, mokre ubranie przykleja się do ciała, a lodowaty wiatr przeszywa do kości. Biorę głębokie oddechy, napinam wszystkie mięśnie i zaciskam zęby, żeby w ogóle utrzymać kierownicę i nie stracić panowania nad rowerem. Każda minuta dłuży się w nieskończoność. Zatrzymuje się i robię sobię przerwę, nie mogę wytrzymać z zimna. Niech to się już skończy! W stanie agonii docieram do końca zjazdu i zatrzymuję się na przystanku autobusowym, żeby się rozgrzać i przeczekać deszcz. Czekam.. 15 godzin i ruszam w dalszą drogę, myśląc, że gorzej już być nie może. Ale co ja wtedy wiedziałem! Jeszcze zatęsknię za Włochami:)
On-Sight po alpejsku 08-15.08.2010
Jak każdą, dobrą wyprawę zaczęliśmy od spotkania organizacyjnego na którym ustaliliśmy skład: Ania, Marta, Filip, autor, cel górski - Breithorn, Pollux i Castor, podział ekwipunku, składy namiotowe, jedzeniowe i kalendarzowe. Wszystko zdawało się ustalone, poza jedną kwestią – brakowało nam transportu. Nasze niby-auto miało pokonać trasę 1300km z Poznania do Tash - ostatniej miejscowości przed szwajcarskim Zermatt, do której można dojechać prywatnym samochodem. Tydzień przed planowanym wyjazdem Bajka wspaniałomyślnie zaoferował kilkudniową zamianę Tigrolota za skuter. Nieziemsko uradowani oczywiście przystaliśmy na taki deal. Dzięki temu nasz problem przekształcił się w ciekawą zagadkę, jak zmieścić cztery osoby z plecakami w Opla Tigrę. Sprawa wyglądała jak nasze drogi, które w sumie są, ale za wąskie. My mieliśmy wóz, ale jakby za mały.
Jura Skałka Adventure 2010
Nauczeni doświadczeniem z zeszłego roku wyjechaliśmy w czwartek, żeby dotrzeć do bazy wcześniej niż 2 h przed startem. Na spokojnie przeczekaliśmy burzę z czwartku na piątek w agroturystyce u Zbycha, której ogólnie nie polecam. Dobrze, że jeszcze chociaż na starsze panie działa mój wątpliwy urok osobisty i po zawadiackim mrugnięciu oka cena poszła w dół. ;)
Trasa krótka w wydaniu kobiecego teamu wcale nie była krótka…
O tym, że pójdę na Wertepy wiedziałam i mówiłam już dawno. Właśnie zeszłoroczne Wertepy były moim pierwszym rajdem. Spodobało mi się:) Teraz miało być ambitnie – długa trasa! Ale jak na złość podczas przygotowań do rajdu zaczęło dokuczać kolano i trasa długa stanęła pod znakiem zapytania. Do tego nie znalazłam nikogo chętnego na takie wyzwanie.
Pierwszy dzień wiosny na Jurze
Pierwsze dni wiosny przyniosły w tym roku piękną pogodę. Żal byłoby nie wykorzystać sytuacji na sprawdzenie formy po prawie pół roku drapania zimnego panelu. Tym razem weekend (20-21.03) postanowiliśmy spędzić na Krakowsko-Częstochowskim mydle :).
Biwak zimowy w masywie Śnieżnika
Ostatecznie na biwak wybrało się 12 osób: Marta, Bartek (AKA Czesio), Andrzej (AKA król Julian), Filip, Kamil, Maciek, Jadzia, Marysia, Karolina, Maciek, Ania (AKA Samantha) , Lucyna (AKA Angelika), Mariusz. Pogoda zapowiadała się wyśmienita.
No to pobiegali my w Górach Stołowych
W ubiegły weeeeekend 8-osobowa grupa On-Sight'owych "narciarzy biegowych" (Asia, Łasuch, Justyna, Krzychu, Weronika, Grzegorz, Kasia i Marcin) wybrała się na rekonesans zachwalanych w internecie przygotowanych tras biegowych koło Karłowa w Górach Stołowych. Trasy, trzeba przyznać przygotowane super, więc było gdzie śmigać :)
Żar Hiszpanii w grudniu: wspinaczka w Selli
Druga połowa listopada nie jest w Polsce zbyt atrakcyjna pogodowo, mieliśmy niedosyt wspinania no i chcieliśmy uciec od wszystkiego. Te trzy argumenty wpłynęły na podjęcie szybkiej decyzji o wyjeździe.
Tym razem naszym celem stała się Hiszpania. Choć nie bardzo wierzyliśmy, że w Hiszpanii będzie więcej niż 14 stopni, nie przeszkodziło nam w to realizacji naszych planów. Przed wyjazdem nie było czasu ustalić, gdzie dokładnie jedziemy. Miałam jedynie przyszykowane kilka kartek z opisami różnych rejonów wspinaczkowych oraz parę informacji w głowie wyczytanych z Internetu. To by było na tyle jeśli chodzi o nasze planowanie. W niedzielę 23 listopad pojechaliśmy na nasze poznańskie lotnisko, skąd wylecieliśmy do Girony.
Nocna Masakra ON-SIGHT AR TEAM
Grudzień, na dworze ponad -10 stopni na minusie w dzień, a w nocy jeszcze więcej, pada śnieg, czyli iście bożonarodzeniowa atmosfera. Większość ludzi kupuje prezenty, ubiera choinki i pichci pachnące świąteczne smakołyki… tak robią ludzie normalni.
Tymczasem ludzie trochę odbiegający od normy, czyli Kuba Wolski, Krzychu Popiel oraz Krzysztof Łakomiec „Łasuch” w noc z soboty na niedzielę zapewnili sobie inną rozrywkę – 200 km rowerem, na orientację, w 15 godzin – czyli udział w imprezie na orientację, zwaną „Nocną Masakrą”.
Górowanie Mocy w Zielonej Górze
13.XII.2009 odbyły się w Zielonej Górze wspinaczkowe zawody bulderowe.
Wideorelacja z meetingu wspinaczkowego
5 Grudnia odbył się Mikołajkowy meeting wspinaczkowy KSE On-Sight. Zapraszam do obejrzenia "Potęgi Mocy" okiem kamery ;)
Listopadowe Sokoliki
Czy pod koniec listopada są w Polsce warunki na wspin? Przez ostatnie 2 weekendy sprawdzali to Bartek i Monika.
Relacja z klubowego wspinania w Lądku Zdroju
Już za nami kolejny wyjazd klubowy, tym razem do Lądka Zdrój. Było nas znowu całkiem sporo, bo ok. 30 osób. Humory dopisywały, nieco gorzej było tylko z pogodą. Ostry wiatr i zachmurzone niebo dały nam się we znaki szczególnie w sobotę. Nie przeszkodziło to jednak nikomu w spędzeniu całego dnia w skałach:-)
34 osoby integracji - Klubowy wyjazd w Sokoły
Miło było się spotkać z tak wieloma osobami z klubu w jednym miejscu i czasie. Długi weekend czerwcowy upływał nam (leniwie) w Sokolikach. W środę wieczorem rozpoczęliśmy „inwazję” na Tabor pod Krzywą. Do późnej nocy członkowie ON-SIGHT przybywali na integracyjny wspin:)
Dolomity 2009 - Monika i Bartek
Monika i Bartek spędzili urlop w Dolomitach. Relacja zawiera opisy szlaków oraz ferrat, które udało się przejść w tym okresie.
Klubowy wyjazd wspinaczkowy do Francji w rejon rejon Georges du Tarn, 10-18 lipca 2009
Miała być Norwegia na rowerach i Syria z plecakiem, a wyszła Francja ze wspinaczami.. No cóż, grunt to być elastycznym w planach i realizacji wypraw wakacyjnych.
Jeszcze nigdy wcześniej nie wspinałam się we Francji i to chyba był główny powód, dla którego przystałam na propozycję tego wyjazdu. Georges du Tarn.. never heard it before.
Bieżąca relacja z wyprawy Transsybir 2009 - Mongolia , Chiny
Nie samymi rajdami człowiek żyje, czasem trzeba trochę odpocząć i wyjechać z naszego pięknego miasta w związku z czym korzystając z długich studenckich wakacji i resztek zaoszczędzonych funduszy ruszamy na wschód!
Pojeździć troszkę pociągiem, zobaczyć Błękitne Oko Ziemi i przy okazji nie dostać spazmów od ukąszeń kleszczy, wynająć starego Uaza i modlić się żeby psuł się chociaż co dwa dni, ujarzmić kilka koni na bezkresnych stepach, sprawdzić czy Ulaanbaatar, to faktycznie najbrzydsza stolica świata, przeżyć spotkanie ze skorpionem w największej piaskownicy Azji, zobaczyć kawałek budowanej 17 wieków ściany, a przede wszystkim nie zginąć w mieście, gdzie 8 milionów naszych skośnookich przyjaciół na pytanie: „Left or right” odpowiada: „Yes, yes”.
Adresy, pod które warto zajrzeć:
Blog wyprawy: http://transsybir.blogspot.com/
Strona wyprawy: http://transsybir.pl/
Kwietniowy wspin w Ferentillo
Na początku kwietnia wybraliśmy się do Włoch, do Ferentillo na tygodniowe wspinanie. Krótką relację możecie przeczytać tutaj.
Relacja z Bergson Winter Challenge 2009
Przyszedł po raz kolejny. Zawsze przychodzi. Prędzej czy później, ale zawsze. Bezceremonialnie, bez uprzedzenia, bez słowa otuchy. Podbiega i szepcze do ucha: „Zamknij oczy.. już wystarczy, po co Ci to? Przyszedł sleepmonster.. Miał prawo, w końcu minęło 25 godzin od startu, zaczynała się druga noc, długi podjazd rowerowy sprawiał, że mimo ujemnej temperatury robiło się przyjemnie ciepło.. „Zamknij oczy..” Nie! Do mety już niedaleko! Nie daj się złamać! Jeszcze tylko 5 godzin.
Poznańska ekipa na Akademickich Mistrzostwach Polski we Wspinaczce Sportowej
28-29 marca w katowickim Transformatorze odbyły się Akademickie Mistrzostwa Polski, w których wzięło udział ponad 300 zawodników i zawodniczek. Już drugi raz miałam przyjemność uczestniczyć w tej dużej wspinaczkowej imprezie. Poznańską reprezentację stanowili reprezentanci Polibudy, Uniwerku i Akademii Ekonomicznej. Co prawda nie udało się zgarnąć żadnych nagród ani zająć czołowych miejsc, ale zabawa była naprawdę przednia ;)
Pierwszy rajd ON-SIGHT Adventure Race 2009 - relacja
Impreza odbyła się na terenie powiatu obornickiego. W weekend 20-22 marca czwórkowe zespoły rywalizowały na dwóch trasach o nagrodoy o łącznej wartości 10 000zł.